Przejdź do treści
Influencing.

reklama suplementów diety

Dietetyk czy influencer fitness do promocji suplementu diety: kogo wolno pokazać, a kogo nie

Zespół Influencing · 6 września 2026 · 9 min czytania

Wypróbuj narzędzie

Opisz kampanię, a Studio dobierze twórców, policzy orientacyjny zasięg, CPM i ROI oraz złoży brief zgodny z UOKiK.

Studio Kampanii
CASTING · #0142

Krok 01 · Opisz kampanię

Cel

Nisza

Platforma

Budżet kampanii

Krok 02 · Dopasowanie

Krok 03 · Twórcy

#współpraca · UOKiK

Brief kampanii

na shortliście
  • · Cel:
  • · Elementy współpracy: 1 Reel + 3 Stories na twórcę
  • · Termin publikacji: 14 dni
  • · Oznaczenie reklamy: #współpraca (UOKiK)

szacowany zasięg

średni CPM

szacowany EMV

%

prognoza ROI

Podgląd Studia Kampanii. Po zalogowaniu zasięg, CPM i EMV liczą się na twoich kandydatach i twoim budżecie.

Dietetyk z dwudziestoma tysiącami obserwujących kosztuje w Polsce mniej więcej tyle samo co twórca fitness o podobnym zasięgu, czyli 800 do 5000 zł za publikację. Marki suplementowe wybierają zwykle dietetyka, bo wydaje się bardziej wiarygodny i lepiej brzmi w prezentacji dla zarządu. To jest wybór, który w tej konkretnej kategorii produktowej działa odwrotnie, niż się wydaje. Autorytet zawodowy, za który dopłacasz, jest tą częścią przekazu, której prawo użyć nie pozwala.

Przepis, który to rozstrzyga

Art. 12 lit. c rozporządzenia (WE) nr 1924/2006 wymienia oświadczenia zdrowotne, które są niedozwolone bezwzględnie, bez żadnej procedury i bez możliwości uzyskania zgody. Trzecie na tej liście to oświadczenia, które odwołują się do zaleceń poszczególnych lekarzy lub specjalistów w zakresie zdrowia. Dietetyk jest specjalistą w zakresie zdrowia. Jego zalecenie jest dokładnie tym, czego przepis zabrania użyć jako podstawy komunikatu o produkcie.

Nie oznacza to, że dietetyk nie może wystąpić w materiale. Sam wizerunek nie jest zakazany. Zakazane jest zbudowanie przekazu na formule „polecam to moim pacjentom”, „stosuję to w gabinecie”, „jako dietetyk mogę powiedzieć, że”. A to jest w praktyce jedyny powód, dla którego marka płaci dietetykowi więcej niż komukolwiek innemu. Płacisz za tytuł, którego nie wolno wykorzystać w sposób, który miałby jakikolwiek sens sprzedażowy.

Twórca fitness bez tytułu zawodowego nie ma tego ograniczenia, bo nie jest specjalistą w zakresie zdrowia. Jego problem jest inny i też realny: naturalny język tej kategorii to język efektu, a art. 12 lit. b tego samego rozporządzenia zakazuje oświadczeń odwołujących się do szybkości lub wielkości obniżenia masy ciała. Zdanie „minus osiem kilogramów w miesiąc” jest niedozwolone, nawet jeśli jest prawdziwe i pada w prywatnej relacji.

Porównanie na jednej tabeli

Sześć kryteriów, które realnie decydują przy jednej współpracy o budżecie do 5000 zł.

KryteriumTwórca z wykształceniem dietetycznymTwórca fitness bez tytułu
Stawka za publikację800 do 5000 zł przy 10 do 50 tys. obserwujących800 do 5000 zł przy tym samym zasięgu
Za co realnie płaciszZa zaufanie oparte na tytule, którego nie wolno użyć jako podstawy oświadczeniaZa dopasowanie produktu do rutyny pokazywanej na co dzień
Główne ryzyko prawneArt. 12 lit. c: odwołanie do zalecenia specjalisty w zakresie zdrowiaArt. 12 lit. b: tempo i wielkość utraty masy ciała
Jak trudno je usunąć z materiałuBardzo trudno. Tytuł jest widoczny w opisie profilu i w każdym poprzednim materialeŁatwo. Wystarczy zakaz podawania liczb i terminów w briefie
Co zostaje po zdjęciu ryzykaOsoba, która mówi o składzie i sposobie stosowania. Przewaga wiarygodności znikaOsoba, która pokazuje produkt w kontekście treningu. Przekaz zostaje nienaruszony
Kiedy wybraćGdy kampania dotyczy edukacji o kategorii, a nie konkretnego efektuGdy kampania ma pokazać produkt w użyciu i zbudować zasięg sprzedażowy

Wiersz o tym, co zostaje po zdjęciu ryzyka, jest tutaj najważniejszy. Po usunięciu z materiału wszystkiego, czego zakazuje art. 12, dietetyk mówi dokładnie to samo, co mógłby powiedzieć każdy inny twórca, tylko za wyższą stawkę i przy większym prawdopodobieństwie, że w którymś ujęciu wróci nawyk zawodowy. Twórca fitness po tej samej operacji traci mniej, bo jego przekaz nigdy nie opierał się na tytule.

Co jeszcze wypada z obu scenariuszy

Niezależnie od tego, kogo wybierzesz, z materiału wypada wszystko, co odwołuje się do chorób. Art. 7 ust. 3 rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 zakazuje przypisywania jakiemukolwiek środkowi spożywczemu właściwości zapobiegania chorobom lub leczenia chorób ludzi, a nawet odwoływania się do takich właściwości. Art. 7 ust. 4 lit. a mówi wprost, że dotyczy to również reklamy. Zdanie „od kiedy to biorę, nie choruję” mieści się w zakazie, choć jest wyłącznie relacją z własnego doświadczenia.

Wypada też sugestia, że bez produktu coś się stanie. Art. 12 lit. a zakazuje oświadczeń sugerujących, że niespożycie danej żywności mogłoby mieć wpływ na zdrowie, a art. 27 ust. 5 polskiej ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia dokłada zakaz sugerowania, że zbilansowana i zróżnicowana dieta nie może dostarczyć organizmowi wystarczających ilości składników odżywczych. To razem wycina większość zdań, które w briefach suplementowych stoją w miejscu głównego argumentu.

Warto też pilnować granicy kategorii. Preparaty opisywane jako „na stres” albo „na sen” kuszą, żeby mówić o objawach, ale lęk i bezsenność są problemem zdrowotnym, którym zajmuje się specjalista, a nie kapsułka, i to jest dokładnie ta granica, której art. 7 ust. 3 przekroczyć nie pozwala. Materiał, który sugeruje leczenie objawu, wchodzi w zakaz niezależnie od tego, jak ostrożnie jest sformułowany.

Kto zapłaci, jeśli twórca to powie

Marka. Art. 8 ust. 1 rozporządzenia 1169/2011 stanowi, że podmiotem odpowiedzialnym za informację na temat żywności jest podmiot, pod którego nazwą lub firmą dany środek spożywczy jest wprowadzany na rynek. Twórca nie wprowadza suplementu na rynek, więc odpowiedzialność zostaje przy producencie albo dystrybutorze, niezależnie od tego, kto trzymał kamerę i kto napisał scenariusz.

Kara jest policzalna. Art. 103 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia przewiduje karę pieniężną do trzydziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za rok poprzedzający. Komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z 9 lutego 2026 roku ustalił tę stawkę za 2025 rok na 8903,56 zł, więc dzisiejszy sufit to 267 106,80 zł. Do tego dochodzi osobna ścieżka UOKiK za nieoznaczenie współpracy, w której decyzje z 3 marca 2025 roku zamknęły się kwotami 220 267 zł, 191 523 zł i 80 895 zł.

Przy okazji warto odkłamać jedną rzecz, którą w 2026 roku powtarza część branżowych serwisów. Wymogi w rodzaju ostrzeżenia zajmującego dwadzieścia procent powierzchni reklamy, siedmiu sekund lektora w spocie i całkowitego zakazu pokazywania osób w zawodach medycznych pochodzą z projektu UD247 z wykazu prac legislacyjnych rządu. Projekt nie jest ustawą, a ostatnia nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, z 12 września 2025 roku, w ogóle nie dotyczyła reklamy suplementów. Pełne rozdzielenie stanu prawnego od projektu zebraliśmy przy reklamie suplementów diety.

Jak to rozstrzygnąć w praktyce

Weź scenariusz, który chcesz kupić, i wykreśl z niego każde zdanie zakazane przez art. 7 ust. 3, art. 12 lit. a, b i c oraz art. 27 ust. 5. Potem przeczytaj, co zostało. Jeśli po tej operacji materiał dietetyka nadal ma sens i nadal sprzedaje, wybierz dietetyka. Jeśli został z niego opis składu, który mógłby przeczytać ktokolwiek, przepłacasz za tytuł, którego nie użyjesz.

Drugie kryterium jest praktyczne. Twórca, który zawodowo mówi o zdrowiu, będzie wracał do swojego naturalnego języka w kolejnych wersjach materiału, w relacjach uzupełniających i w odpowiedziach na komentarze. Moderacja komentarzy jest w suplementach osobnym polem ryzyka, bo odpowiedź „u mnie zadziałało na tarczycę” jest tym samym naruszeniem, tylko poza kadrem. Zapisz zasady moderowania w umowie, tak samo jak akceptację materiału przed publikacją.

Trzecie kryterium dotyczy tego, co robisz z materiałem później. Jeśli planujesz odpalać go jako reklamę w panelu, wykup praw podnosi stawkę o 30 do 100 procent, ale w tej kategorii zwraca się szybciej niż gdzie indziej, bo raz zweryfikowany prawnie materiał można odtwarzać bez ponownej kontroli scenariusza. Widełki dla wszystkich rozmiarów kont zebraliśmy przy koszcie współpracy z influencerem, a wymogi co do oznaczania współpracy przy rekomendacjach UOKiK.

Wniosek

Przy suplementach diety wykształcenie kierunkowe twórcy nie jest atutem, za który warto dopłacać. Jest atutem, którego nie wolno użyć, i przy okazji stałym źródłem ryzyka, że w którymś ujęciu wróci formuła zakazana przez art. 12 lit. c. Jeśli zależy Ci na wiarygodności, buduj ją na tym, co wolno powiedzieć: na składzie, na dozwolonym oświadczeniu z unijnego wykazu i na pokazaniu produktu w realnej rutynie. To jest przekaz, który przejdzie kontrolę i który da się potem odtwarzać jako reklamę.

Jeśli szukasz twórców, którzy potrafią mówić o produkcie bez wchodzenia w język chorób, przejrzyj bazę influencerów, wyślij brief z zamkniętą listą dozwolonych sformułowań i ustaw akceptację materiału przed publikacją jako warunek wypłaty. Cały proces, od zaproszenia po rozliczenie, rozkładamy przy współpracy z influencerami.

Prowadź kampanię influencer marketingu w Influencing

Dopasuj twórców na IG, TikToku i YouTube, zbuduj brief zgodny z UOKiK i mierz ROI, wszystko w jednym miejscu. Bez prowizji od budżetu.

Prowadź influencer marketing, który da się zmierzyć

Dopasuj twórców, zbuduj brief zgodny z UOKiK i policz ROI kampanii.