Influencing.

umowa o dzieło czy zlecenie z influencerem

Umowa o dzieło czy zlecenie z influencerem: jak wybrać i czym to grozi

Zespół Influencing · 26 lipca 2026 · 9 min czytania

Wypróbuj narzędzie

Opisz kampanię, a Studio dobierze twórców, policzy orientacyjny zasięg, CPM i ROI oraz złoży brief zgodny z UOKiK.

Studio Kampanii
CASTING · #0142

Krok 01 · Opisz kampanię

Cel

Nisza

Platforma

Budżet kampanii

Krok 02 · Dopasowanie

Krok 03 · Dopasowani twórcy

#współpraca · UOKiK

Brief kampanii

na shortliście
  • · Cel:
  • · Deliverables: 1 Reel + 3 Stories na twórcę
  • · Termin publikacji: 14 dni
  • · Oznaczenie reklamy: #współpraca (UOKiK)

zasięg (orient.)

śr. CPM (orient.)

szac. EMV (orient.)

%

prognoza ROI

Twórcy i liczby są przykładowe i orientacyjne. Realną kampanię kalibrujemy na bieżących danych.

Umowa o dzieło pasuje do współpracy z influencerem wtedy, gdy zamawiasz konkretny, dający się odebrać rezultat: film, sesję zdjęciową, komplet materiałów do kampanii. Umowa zlecenia albo umowa o świadczenie usług pasuje, gdy twórca ma przez jakiś czas starannie wykonywać powtarzalne czynności: publikować co miesiąc, prowadzić konto, pojawiać się na wydarzeniach. O kwalifikacji decyduje rzeczywista treść współpracy, a nie tytuł wpisany w nagłówku dokumentu. Różnica jest kosztowna: umowa zlecenia jest co do zasady oskładkowana, umowa o dzieło nie, ale trzeba ją zgłosić do ZUS na formularzu RUD w ciągu siedmiu dni.

Na czym polega różnica między dziełem a zleceniem

Kodeks cywilny rozróżnia te dwie umowy po tym, do czego zobowiązuje się wykonawca. Przy umowie o dzieło zobowiązuje się do osiągnięcia rezultatu, czyli do stworzenia czegoś, co da się na koniec obejrzeć, odebrać i ocenić. Przy umowie zlecenia zobowiązuje się do starannego działania, czyli do wykonywania określonych czynności, przy czym efekt nie jest gwarantowany.

W influencer marketingu granica bywa cienka, bo prawie każda współpraca kończy się jakąś publikacją. Pomaga proste pytanie: czy da się wskazać jeden konkretny utwór, który powstaje w ramach umowy, i czy da się go odebrać protokołem albo akceptacją. Jeśli tak, to najprawdopodobniej dzieło. Jeśli przedmiotem jest raczej „obecność" twórcy przez trzy miesiące, comiesięczne posty i reagowanie na komentarze, to mimo powstających treści bliżej temu do zlecenia lub usługi ciągłej.

Kiedy współpraca z twórcą jest umową o dzieło

Dziełem jest praca, która ma zamknięty początek i koniec oraz wyraźny, sprawdzalny efekt. W praktyce marek wygląda to tak:

  • produkcja jednego filmu recenzyjnego na YouTube o ustalonej długości i strukturze,
  • sesja zdjęciowa z produktem, z której marka dostaje określoną liczbę ujęć,
  • komplet materiałów do kampanii: trzy rolki i pięć zdjęć przekazanych marce do wykorzystania,
  • napisanie i opublikowanie jednego artykułu sponsorowanego na blogu twórcy.

Wspólny mianownik: rezultat jest policzalny i można go odebrać. Jeśli materiał nie powstaje albo powstaje wadliwy, marka ma roszczenie o samo dzieło, a nie tylko o to, żeby twórca się starał. Przy dziele obowiązuje też rękojmia za wady, czego przy zleceniu nie ma.

Kiedy to jednak zlecenie albo umowa o świadczenie usług

Zlecenie pojawia się wszędzie tam, gdzie liczy się proces rozłożony w czasie, a nie pojedynczy efekt. Typowe przykłady z rynku:

  • ambasadorstwo marki na sześć albo dwanaście miesięcy z regularnymi publikacjami,
  • prowadzenie konta marki przez twórcę,
  • obecność na evencie, prowadzenie transmisji na żywo, udział w akcji sprzedażowej,
  • bieżące odpowiadanie na komentarze i moderowanie dyskusji pod materiałem.

Umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, jest najbezpieczniejszą konstrukcją przy współpracach abonamentowych, bo nie udaje, że comiesięczne posty są jednym utworem. Długofalowe modele współpracy i to, jak je rozpisać na deliverables, opisujemy szerzej na stronie o programie ambasadora marki.

Czy nazwa umowy przesądza o jej rodzaju?

Nie. O rodzaju umowy decyduje jej rzeczywista treść i sposób wykonywania, a nie tytuł. Nazwanie umową o dzieło współpracy polegającej na comiesięcznym publikowaniu postów nie zmienia tego, że jest to świadczenie ciągłe. Jeśli podczas kontroli okaże się, że umowa faktycznie była zleceniem, płatnik może zostać zobowiązany do zapłaty zaległych składek wraz z odsetkami. Ryzyko jest po stronie zamawiającego, czyli marki.

Co się zmienia w składkach i podatku

Wybór typu umowy zmienia trzy rzeczy: kto płaci składki, ile zostaje twórcy na rękę i jakie obowiązki formalne ma marka.

ElementUmowa o dziełoUmowa zleceniaKontrakt B2B
Składki ZUSCo do zasady brakCo do zasady tak, marka jest płatnikiemTwórca opłaca własne składki
Zaliczka na PITPobiera i odprowadza markaPobiera i odprowadza markaRozlicza twórca
Obowiązek zgłoszeniaFormularz ZUS RUD w ciągu 7 dni od zawarciaZgłoszenie do ubezpieczeń w ciągu 7 dniBrak po stronie marki
Dokument rozliczeniowyRachunek do umowy, potem PIT-11Rachunek do umowy, potem PIT-11Faktura od twórcy
Odpowiedzialność za efektZa rezultat, z rękojmią za wadyZa staranne wykonanie czynnościZgodnie z treścią umowy

Zgłoszenie umowy o dzieło na formularzu RUD bywa pomijane, bo brzmi jak formalność bez konsekwencji. Obowiązek istnieje od 2021 roku i dotyczy każdego zamawiającego, który zawiera umowę o dzieło z osobą niebędącą jego pracownikiem. Samo zgłoszenie nie oznacza naliczenia składek, jest wyłącznie informacją dla ZUS.

Czy umowę o dzieło z influencerem trzeba zgłosić do ZUS?

Tak. Umowę o dzieło zgłasza się do ZUS na formularzu RUD w ciągu siedmiu dni od jej zawarcia. Obowiązek spoczywa na zamawiającym, czyli na marce, i dotyczy także sytuacji, gdy twórca nie ma działalności gospodarczej. Zgłoszenie nie powoduje powstania obowiązku składkowego, ale jego brak jest naruszeniem przepisów.

Kiedy twórca ma działalność gospodarczą

Jeśli twórca prowadzi działalność i współpraca mieści się w jej zakresie, temat dzieła i zlecenia znika. Podpisujecie umowę o świadczenie usług między firmami, twórca wystawia fakturę i sam odpowiada za podatek oraz składki. Dla marki to najprostszy wariant: jeden dokument w kosztach, zero obowiązków płatnika, brak zgłoszeń do ZUS.

Dlatego pierwsze pytanie przed przygotowaniem umowy powinno brzmieć: czy prowadzisz działalność gospodarczą. Odpowiedź decyduje o całej konstrukcji dokumentu. Praktyczne skutki obu wariantów, razem z tym, jak wygląda rachunek i PIT-11, rozkładamy w poradniku jak rozliczyć współpracę z influencerem.

50 procent kosztów autorskich, czyli dlaczego twórcy wolą dzieło

Przy umowie, której przedmiotem jest utwór i która przenosi autorskie prawa majątkowe, można zastosować 50 procent kosztów uzyskania przychodu. Twórcy zostaje wtedy wyraźnie więcej na rękę przy tej samej kwocie brutto, więc często sami proszą o taką konstrukcję. W 2026 roku roczny limit tych kosztów wynosi 120 000 zł.

Warunek jest jednak twardszy, niż się wydaje: sam zapis w umowie nie wystarczy. Umowa musi wskazywać, że jej przedmiotem jest konkretny utwór, i wyodrębniać, jaka część wynagrodzenia dotyczy pracy twórczej oraz przeniesienia praw, a jaka pozostałych czynności. Jeśli twórca dostaje jedną kwotę za film, prawa do niego oraz za udział w evencie, całości nie da się objąć kosztami autorskimi. Rozbij więc wynagrodzenie w umowie na części, zamiast zapisywać jedną sumę i liczyć, że urząd przyjmie ją w całości.

Forma umowy: dlaczego mail nie wystarczy

Sama umowa o dzieło czy zlecenia może zostać zawarta w dowolnej formie i będzie ważna. Problem zaczyna się przy prawach autorskich: przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności. Marka, która ustaliła wszystko mailem, może więc zapłacić za materiał i mimo to nie mieć prawa użyć go we własnej reklamie.

To nie jest argument za drukarką. Umowę z podpisami obu stron da się dziś domknąć zdalnie w kilkanaście minut, jeśli podpiszecie dokument elektronicznie, zamiast przesyłać sobie skany. Ważne, żeby powstał jeden dokument podpisany przez obie strony, a nie łańcuch ustaleń rozsypany po wiadomościach.

Jak wybrać w praktyce: pięć pytań

Zanim wybierzesz typ umowy, odpowiedz sobie na pięć pytań. Ich układ zwykle rozstrzyga sprawę bez konsultacji prawnej:

  1. Czy twórca prowadzi działalność? Jeśli tak, podpisujesz umowę o świadczenie usług B2B i rozliczasz się fakturą.
  2. Czy da się wskazać jeden konkretny efekt? Film, sesja, komplet materiałów wskazują na dzieło.
  3. Czy współpraca trwa w czasie? Comiesięczne publikacje, ambasadorstwo i obecność na wydarzeniach to zlecenie lub usługa.
  4. Czy przenosisz prawa do materiału? Jeśli tak, potrzebujesz formy pisemnej i wymienionych pól eksploatacji, niezależnie od typu umowy.
  5. Czy wynagrodzenie da się rozbić? Wydzielenie części za utwór i przeniesienie praw jest warunkiem zastosowania kosztów autorskich.

Gdy współpraca łączy oba światy, na przykład twórca produkuje film i przez kwartał publikuje Stories, czystszym rozwiązaniem są dwie umowy albo jedna umowa o świadczenie usług z wyraźnie wydzieloną częścią dotyczącą utworu i praw. Zlepek nazwany „umową o dzieło", w którym połowa obowiązków jest ciągła, to dokładnie ten wariant, który wywraca się przy kontroli.

Zanim usiądziesz do dokumentu

Wybór typu umowy jest ostatnim krokiem, nie pierwszym. Najpierw musi być jasne, co dokładnie powstanie, kiedy i gdzie zostanie opublikowane, bo dopiero z tego wynika, czy mówimy o rezultacie, czy o ciągłym działaniu. Marki, które zaczynają od dokumentu, kończą z umową opisującą „działania promocyjne w social mediach", czyli z zapisem, który nie chroni żadnej ze stron.

Pełny szkielet dokumentu, razem z klauzulami o prawach do materiału, wizerunku, wyłączności, oznaczeniu reklamy i karach umownych, zebraliśmy na stronie umowa z influencerem. Jeśli współpraca ma być rozliczona produktem, a nie przelewem, dodatkowe zapisy opisuje wpis o umowie barterowej z influencerem, a stronę podatkową barteru tekst współpraca barterowa a podatek.

Ten tekst opisuje praktykę rynkową i nie jest poradą prawną ani podatkową. Przy większych budżetach, dłuższych kontraktach i szerokim przeniesieniu praw warto dać umowę do przejrzenia prawnikowi lub księgowej.

Ustal zakres, zanim wybierzesz typ umowy

W Influencing dobierasz twórców do kampanii, wysyłasz brief z deliverables, terminami i wymogiem oznaczenia materiału jako reklamy, a ustalenia zostają udokumentowane w jednym miejscu. Z takiego briefu przedmiot umowy przepisujesz wprost, zamiast zgadywać, co strony miały na myśli. Zacznij prowadzić kampanie w Influencing i miej zakres współpracy ustalony, zanim otworzysz edytor umowy.

Prowadź kampanię influencer marketingu w Influencing

Dopasuj twórców na IG, TikToku i YouTube, zbuduj brief zgodny z UOKiK i mierz ROI, wszystko w jednym miejscu. Bez prowizji od budżetu.

Prowadź influencer marketing, który da się zmierzyć

Dopasuj twórców, zbuduj brief zgodny z UOKiK i policz ROI kampanii.