Przejdź do treści
Influencing.

reklama sklepu zoologicznego

Reklama sklepu zoologicznego u twórcy z kontem zwierzaka czy w Google Ads

Zespół Influencing · 6 października 2026 · 8 min czytania

Wypróbuj narzędzie

Opisz kampanię, a Studio dobierze twórców, policzy orientacyjny zasięg, CPM i ROI oraz złoży brief zgodny z UOKiK.

Studio Kampanii
CASTING · #0142

Krok 01 · Opisz kampanię

Cel

Nisza

Platforma

Budżet kampanii

zł

Krok 02 · Dopasowanie

Krok 03 · Twórcy

#współpraca · UOKiK

Brief kampanii

na shortliście
  • · Cel:
  • · Elementy współpracy: 1 Reel + 3 Stories na twórcę
  • · Termin publikacji: 14 dni
  • · Oznaczenie reklamy: #współpraca (UOKiK)

szacowany zasięg

zł

średni CPM

szacowany EMV

%

prognoza ROI

Podgląd Studia Kampanii. Po zalogowaniu zasięg, CPM i EMV liczą się na twoich kandydatach i twoim budżecie.

Reklama sklepu zoologicznego w Google Ads wygrywa, gdy klient wpisuje nazwę konkretnej karmy i porównuje ceny, ale tam konkurujesz marżą z dużymi sieciami. Twórca prowadzący konto psa albo kota wygrywa przy trzech rzeczach: karmie, której klient jeszcze nie zna, akcesoriach kupowanych oczami i przy sklepie stacjonarnym, do którego trzeba kogoś pierwszy raz przyprowadzić. Rachunek robisz na kliencie, który wraca co kilka tygodni, a nie na pierwszym zamówieniu. Przed publikacją wykreślasz ze scenariusza każde zdanie, że karma leczy albo zapobiega chorobie, bo rozporządzenie 767/2009 zakazuje go także w internecie.

Wyniki wyszukiwania na „reklamę sklepu zoologicznego” to poradniki agencji z listą kanałów: strona, pozycjonowanie, media społecznościowe, newsletter. Żaden nie liczy, ile sklep może zapłacić za jednego klienta, i żaden nie mówi, co wolno powiedzieć o karmie. Od tego zaczynamy.

Twórczyni z psem nagrywa telefonem rolkę przy półce z akcesoriami w sklepie zoologicznym

Ile jest wart klient sklepu zoologicznego

Pies i kot jedzą codziennie przez kilkanaście lat. Właściciel, któremu karma się sprawdziła, rzadko ją zmienia, więc sklep, który sprzedał pierwszy worek, ma dużą szansę sprzedać następnych kilkanaście. Dlatego budżet na pozyskanie klienta liczysz z rocznej marży, a nie z pierwszego koszyka. Podstaw własne liczby do tego przykładu.

PozycjaPrzykładCo z tego wynika
Worek karmy suchej dla średniego psa250 zł co 6 tygodniOkoło 8 do 9 zakupów w roku
Roczna sprzedaż na jednym kliencieokoło 2100 złBez akcesoriów, przysmaków i żwirku
Marża sklepu przy 25 proc.około 525 zł rocznieTo jest sufit kosztu pozyskania, nie cena pierwszego worka
Marża na pierwszym zamówieniuokoło 60 złKampania liczona tylko na pierwszym koszyku prawie zawsze wygląda na stratę

Z tego rachunku wynikają dwie decyzje. Po pierwsze, opłaca się zapłacić za klienta więcej, niż zarabiasz na pierwszym zamówieniu, pod warunkiem że masz sposób, żeby wrócił: zamówienie cykliczne, przypomnienie po pięciu tygodniach, program stałego klienta. Po drugie, kanał, który przyprowadza łowców jednorazowej promocji, jest gorszy od kanału, który przyprowadza mniej osób, ale z psem na konkretnej karmie.

Google Ads czy twórca dla sklepu zoologicznego

KryteriumGoogle Ads (kampania produktowa)Twórca z kontem zwierzaka
Kiedy klient to widziGdy wpisuje nazwę karmy albo „karma dla kota sterylizowanego”Gdy ogląda psa albo kota, którego obserwuje od miesięcy
Z kim konkurujeszZ sieciami i platformami sprzedażowymi na tej samej karmie i cenieZ innymi markami o uwagę, nie o cenę tego samego worka
Co sprzedaje najlepiejZnane marki, powtarzalne zakupy, duże opakowaniaMarka własna, karmy niszowe, nowości, akcesoria, przysmaki
KosztZa kliknięcie, bez końcaJednorazowo: nano 200 do 1000 zł, mikro 800 do 5000 zł, często barter
PomiarKonwersje w paneluKod przypisany do twórcy i powroty klientów z tego kodu
RyzykoWojna cenowa na frazach z markąZdanie o zdrowiu zwierzęcia, którego nie wolno użyć

Jeśli sprzedajesz głównie znane marki w cenach rynkowych, zacznij od wyszukiwarki i policz, ile kosztuje Google Ads przy Twojej marży. Jeśli masz markę własną, wyłączność na niszową karmę albo sklep stacjonarny z doradztwem, lepiej wydać pierwsze pieniądze u twórcy. Ogólny rachunek dla sklepów z wysyłką opisujemy przy reklamie sklepu internetowego.

Dlaczego konto zwierzaka sprzedaje inaczej niż zwykły twórca

Petfluencer, czyli twórca prowadzący profil psa, kota albo królika, ma publiczność dobraną lepiej niż jakiekolwiek targetowanie: prawie każdy obserwujący ma zwierzę tego samego gatunku, często tej samej rasy. Karma dla dużych ras pokazana na koncie berneńczyka trafia do właścicieli dużych psów. Ta sama karma u twórczyni lifestylowej z kotem w tle trafia do ludzi, z których większość psa nie ma.

Przy wyborze sprawdź trzy rzeczy. Gatunek i wielkość zwierzęcia muszą pasować do produktu. Publiczność powinna być z Polski, a przy sklepie stacjonarnym z Twojego miasta, co widać w statystykach profilu i co opisujemy przy lokalnych influencerach. I wreszcie historia konta: twórca, który co miesiąc zachwala inną karmę, uczy widzów, że żadna z tych rekomendacji nic nie znaczy.

Najlepiej działa test rozłożony w czasie. Pierwsza publikacja przy zmianie karmy, druga po czterech do sześciu tygodniach, gdy pies kończy pierwszy worek. Druga publikacja wypada dokładnie wtedy, gdy klienci z pierwszej decydują, czy zamówić ponownie.

Zdania o karmie, których twórca nie może powiedzieć

Karma dla psa i kota jest w prawie unijnym paszą, a jej reklamę reguluje rozporządzenie (WE) nr 767/2009. Jego definicja etykietowania obejmuje informacje o paszy na każdym środku przekazu, wprost wymienia internet i dodaje „w tym dla celów promocyjnych”. Rolka z kodem na karmę jest więc prezentacją paszy w rozumieniu tego rozporządzenia.

Art. 13 ust. 3 lit. a mówi, że etykietowanie i prezentacja karmy nie mogą zawierać oświadczenia, że produkt zapobiega chorobie, leczy ją albo jest w stanie ją wyleczyć. Wyjątek dotyczy zapobiegania niedoborom żywieniowym, o ile nie towarzyszą im objawy chorobowe. Pozostałe oświadczenia są dozwolone, jeśli są obiektywne, możliwe do zweryfikowania i zrozumiałe, a odpowiedzialny za etykietę potrafi je uzasadnić naukowo (art. 13 ust. 1).

Zdanie w materialeOcenaDlaczego
„Po tej karmie przeszła mu alergia skórna”NiedozwoloneOświadczenie o wyleczeniu choroby, art. 13 ust. 3 lit. a
„Chroni przed kamieniami nerkowymi”NiedozwoloneOświadczenie o zapobieganiu chorobie. Karmy o szczególnym przeznaczeniu żywieniowym mają osobne wymogi (art. 13 ust. 3 lit. b)
„70 procent mięsa, bez zbóż”Dozwolone, jeśli prawdziweInformacja o składzie, obiektywna i weryfikowalna na etykiecie
„Wspiera prawidłowe trawienie”Dozwolone z uzasadnieniemOświadczenie o wsparciu funkcji fizjologicznej (art. 13 ust. 2), producent musi mieć dowody
„Weterynarze polecają”Tylko z dowodemTwierdzenie musi dać się zweryfikować. Bez badania albo imiennej rekomendacji wprowadza w błąd
„Zjada do końca, pierwszy raz od miesięcy”DozwoloneWłasne doświadczenie twórcy, bez twierdzenia o zdrowiu

Kto za to odpowiada? Za etykietę producent albo podmiot, pod którego firmą karma jest sprzedawana. Ale art. 12 ust. 3 dodaje, że każdy podmiot działający na rynku pasz zapewnia zgodność informacji przekazywanych dowolnym środkiem przekazu w zakresie, w jakim jego działalność wpływa na etykietowanie. Sklep, który zleca rolkę i zatwierdza jej treść, wpływa na prezentację karmy, więc nie zasłoni się tym, że zdanie o alergii wymyślił twórca. Preparaty witaminowe i „suplementy” dla zwierząt też są paszami, a nie suplementami diety w rozumieniu przepisów o żywności dla ludzi, opisanych przy reklamie suplementów diety.

Preparaty na kleszcze i pchły to osobny rozdział

Obroża, krople albo tabletka na kleszcze bywa weterynaryjnym produktem leczniczym, produktem biobójczym albo zwykłym artykułem pielęgnacyjnym, zależnie od składu i rejestracji. Sprawdź to na opakowaniu, zanim wpiszesz produkt do briefu, bo zasady reklamy różnią się zasadniczo.

Rozporządzenie (UE) 2019/6 pozwala reklamować weterynaryjne produkty lecznicze wydawane na receptę wyłącznie lekarzom weterynarii i osobom uprawnionym do dostarczania takich produktów (art. 120 ust. 1). Publiczność twórcy do nich nie należy, więc taki produkt w rolce odpada w całości. Produkt wydawany bez recepty wolno reklamować, ale reklama musi być zgodna z jego charakterystyką, nie może sugerować, że lek jest paszą albo produktem biobójczym, i ma przedstawiać go obiektywnie, bez wyolbrzymiania właściwości (art. 119 ust. 3, 4 i 6). „Stuprocentowa ochrona na cały sezon” nie przejdzie.

W praktyce najprościej prowadzić kampanię z twórcą na karmie, przysmakach, akcesoriach i zabawkach, a preparaty przeciw pasożytom zostawić doradztwu w sklepie.

Problem zdrowotny albo behawioralny to nie temat na rolkę z produktem

Najchętniej oglądane treści o zwierzętach dotyczą kłopotów: kot załatwia się poza kuwetą, pies niszczy mieszkanie, szczeniak nie chce jeść. Kusi, żeby podpiąć pod nie produkt: nowy żwirek, matę węchową, karmę „dla niejadków”. To zły pomysł z dwóch powodów. Jeśli za objawem stoi choroba, zdanie o produkcie staje się oświadczeniem o leczeniu. Jeśli stoi za nim stres albo błąd w opiece, produkt go nie rozwiąże i klient wróci z reklamacją, a nie po drugi worek.

Uczciwy scenariusz mówi wprost, że nagłą zmianę zachowania najpierw ogląda weterynarz, a gdy zwierzę jest zdrowe, pomaga behawiorysta pracujący z kotami albo psami. Produkt pojawia się potem jako element zaleceń, a nie jako cudowne rozwiązanie. Taka rolka sprzedaje mniej w pierwszym tygodniu i buduje sklep, któremu się wierzy.

Barter w branży zoologicznej

Twórcy z kontami zwierząt często pracują za produkty: zapas karmy na trzy miesiące, legowisko, zestaw zabawek. Dla sklepu to wygodne, bo koszt liczysz po cenie zakupu. Pamiętaj o dwóch rzeczach. Barter jest reklamą i wymaga oznaczenia tak samo jak płatna publikacja, co opisujemy przy rekomendacjach UOKiK dla influencerów. A wartość przekazanych produktów jest przychodem twórcy, więc spisz ją w umowie, zgodnie z zasadami opisanymi przy współpracy barterowej.

Przy karmie barter ma naturalną przewagę nad jednorazową paczką: zapas na kilka miesięcy pozwala twórcy uczciwie pokazać, jak zwierzę je po sześciu tygodniach, a nie tylko pierwszego dnia.

Plan kampanii sklepu zoologicznego za 1500 do 3000 zł

  1. Wybierz jeden produkt powtarzalny. Karma albo żwirek, najlepiej marka, której nie ma w każdej sieci. Akcesoria dołóż do koszyka, nie do scenariusza.
  2. Znajdź trzy do pięciu kont zwierząt dopasowanych do produktu. Gatunek, wielkość, wiek zwierzęcia i publiczność z Polski. Przy sklepie stacjonarnym z Twojego miasta.
  3. Wyślij brief z listą zdań zakazanych. Żadnych oświadczeń o leczeniu i zapobieganiu chorobom, żadnych preparatów na receptę, oznaczenie reklamy, osobny kod dla każdego twórcy. Jak ustawić kody, opisujemy we wpisie o kodach rabatowych dla influencerów.
  4. Zatwierdź każdy materiał przed publikacją. Twórca opowiada o swoim zwierzęciu własnymi słowami i w tych słowach najłatwiej o „przeszła mu alergia”.
  5. Policz drugie zamówienia, nie pierwsze. Po ośmiu tygodniach sprawdź, ilu klientów z każdego kodu wróciło. To jest wynik kampanii.

Stawki za publikację według wielkości konta zbieramy przy koszcie współpracy z influencerem.

Najczęstsze pytania o reklamę sklepu zoologicznego

Jak reklamować sklep zoologiczny?

Sklep ze znanymi markami zaczyna od kampanii produktowej w wyszukiwarce i wizytówki w Mapach Google. Sklep z marką własną, niszową karmą albo doradztwem na miejscu lepiej wyda pierwszy budżet u twórców prowadzących konta psów i kotów, z osobnym kodem dla każdego. W obu przypadkach wynik liczysz na powracających klientach.

Kim jest petfluencer?

Petfluencer to twórca, który prowadzi w mediach społecznościowych profil swojego zwierzęcia, najczęściej psa albo kota. Jego publiczność składa się prawie wyłącznie z właścicieli zwierząt tego samego gatunku, dlatego dla sklepu zoologicznego jest trafniejsza niż publiczność większego twórcy lifestylowego.

Czy w reklamie karmy można mówić, że pomaga na alergię?

Nie. Rozporządzenie (WE) nr 767/2009 w art. 13 ust. 3 lit. a zakazuje oświadczeń, że karma zapobiega chorobie, leczy ją albo jest w stanie ją wyleczyć, a definicja etykietowania obejmuje także internet i cele promocyjne. Wolno mówić o składzie i o wsparciu funkcji fizjologicznych, jeśli producent ma na to dowody.

Ile kosztuje reklama sklepu zoologicznego u influencera?

Nano twórca z kontem zwierzaka (do 10 tys. obserwujących) bierze zwykle 200 do 1000 zł za publikację, mikro twórca 800 do 5000 zł. W tej branży częsty jest barter za zapas karmy albo akcesoria. Przy kliencie wartym kilkaset złotych marży rocznie kampania zwraca się przy kilku stałych klientach.

Czy influencer może reklamować krople na kleszcze?

Zależy od statusu produktu. Weterynaryjny produkt leczniczy wydawany na receptę wolno reklamować wyłącznie lekarzom weterynarii i osobom uprawnionym do jego dostarczania (art. 120 ust. 1 rozporządzenia 2019/6), więc u twórcy odpada. Produkt bez recepty wymaga reklamy zgodnej z charakterystyką produktu i bez wyolbrzymiania działania.

Jeśli chcesz sprawdzić, którzy twórcy z kontami psów i kotów mają publiczność w Polsce albo w Twoim mieście, i wysłać im brief z kodem oraz listą zdań do pominięcia, zacznij od bazy influencerów. Wybierasz twórców, akceptujesz każdy materiał przed publikacją i masz linki do publikacji przy kampanii.

Prowadź kampanię influencer marketingu w Influencing

Dopasuj twórców na IG, TikToku i YouTube, zbuduj brief zgodny z UOKiK i mierz ROI, wszystko w jednym miejscu. Bez prowizji od budżetu.

Prowadź influencer marketing, który da się zmierzyć

Dopasuj twórców, zbuduj brief zgodny z UOKiK i policz ROI kampanii.